kot, kocie zwyczaje

zdrowie

Pierwsze szczepienie kota: czy, kiedy i na co szczepić

Podstawowe szczepienia kotów

Ponieważ minęły już grubo ponad dwa tygodnie od naszego odrobaczenia i nie trzeba było go powtarzać zostaliśmy wczoraj zawiezieni do naszej pani doktor, żeby nas zbadała i zadecydowała czy można nas zaszczepić. Po drodze oczywiście urządziliśmy koci koncert. Choć się kochamy jesteśmy indywidualistami i nie śpiewamy w ducie. Jak jeden kończy zaczyna drugi i tak na zmianę całą drogę do lecznicy dawaliśmy koncert. Człowiek jakoś nie uciekł z tego powodu, więc udało się nam dojechać, choć my wolelibyśmy zrezygnować z tej wizyty. Pani doktor nas zbadała i zważyła. Pochwaliła, że ładnie przybraliśmy na wadze - Set waży już 1,15 kg a ja 1,35 kg. Zadecydowano, że można nas zaszczepić.

Kot przed szczepieniem musi zastać odrobaczony(co powinno być wykonane gdy kot ma 4 tygodnie) a w dniu szczepienia, tak jak człowiek, musi być zdrowy. Aby to stwierdzić należy kota dokładnie zbadać i zmierzyć mu temperaturę (prawidłowa rektalna temperatura wynosi 38-39,5OC), tętno (kocięta 130-140/min., koty dorosłe 100-120/min.) i częstotliwość oddechu (100-120/min.). Wielu ludzi zastanawia się czy szczepić koty. Szczepienie to nie nasz przywilej, ale obowiązek człowieka wobec nas i należy o tym pamiętać. Koty należy obowiązkowo zaszczepić w wieku 8 – 9 tygodni przeciwko herpeswiurusowi  (FHV), caliciwirusowi (FCV) i panleukopenii kotów (FPLV), zwanej tez kocim tyfusem. Herpesvirus typu 1 oraz caliciwirus wywołują koci katar, który jest chorobą uleczalną, ale u kociąt może zakończyć się tragicznie. Szczepienie przeciwko kociemu katarowi i panleukopenii powtarza się po miesiącu, czyli w 12-13 tygodniu życia. Ja późno zostałem pierwszy raz zaczepiony, bo mam prawie 16 tygodni i powinienem już być po drugim szczepieniu, ale nie zostałem w odpowiednim czasie odrobaczony.

Set ma niecałe 10 tygodni, więc też został nieco później niż powinien zaszczepiony, ale on też, choć mieszkał z ludźmi, nie został w odpowiednim czasie odrobaczony. Pomimo, że jesteśmy kocimi dziećmi zaszczepienie nas nie było łatwym zadaniem ani dla naszej pani doktor ani dla naszego człowieka. Pierwszy do walki stanął Set. Wywijał się jak węgorz chcący uciec z sieci. Przyglądałem się z rozbawieniem jak dwóch dużych ludzi nie może poradzić sobie z maleńkim kotkiem. Dopiero jak nasz człowiek wziął Seta na ręce, mocno przytrzymał i przytulił do siebie udało się zrobić iniekcję. Ze mną było dużo łatwiej, bo taktyka walki ludzi z kotem została opracowana przy Secie. Zresztą sam szybko zrezygnowałem ze stawiania oporu, bo widząc determinację ludzi podczas szczepienia Seta wiedziałem, że i tak przegram walkę, więc wolałem mieć już to szczepienie za sobą. Za miesiąc pojedziemy powtórzyć szczepienie – to konieczność i należy o tym pamiętać. Wymienione powyżej szczepienia są uważane za podstawowe szczepienia i powinny być taktowane jako obowiązkowe dla każdego kota, niezależnie od tego, jaki tryb życia prowadzi – mam na myśli koty wychodzące i nie wychodzące oraz kota jedynaka/pary kotów i koty żyjące w większych grupach zwierząt, w tym zwierząt często zmieniających się (np. w domach zastępczych, schroniskach). Szczepienie w zależności od kondycji zdrowotnej kota, jego trybu życia i rodzaju użytej szczepionki powtarza się, co 1 – 3 lata. Uważa się, że co roku powinno się szczepić koty wychodzące i koty nie wychodzące żyjące w dużych grupach, w których jest duża rotacja zwierząt. Ja i Set jesteśmy kotami nie wychodzącymi i jesteśmy tylko we dwójkę. Zastosowana do zaszczepienia nas szczepionka (Nobivac ® Tricat Trio) powoduje powstanie w ciągu 4 tygodni odporności przeciwko FCV i FHV i 3 tygodni przeciwko. Czas trwania odporności przeciwko FCV i FHV wynosi 1 rok a przeciwko FPLV 3 lata. Po szczepieniu za miesiąc zostaniemy, więc ponownie zaszczepieni za rok.

Szczepienia dodatkowe

W przypadku kotów wychodzących i kotów żyjących w dużych, rotacyjnych grupach oraz kotów jeżdżących na wystawy należy rozważyć zaszczepienie kota przeciw wściekliźnie (w Polsce nie ma obowiązku szczepienia kotów przeciw wściekliźnie). Szczepienia wykonuje się powyżej 16 tygodnia życia, trzy tygodnie po powtórnym szczepieniu przeciw kociemu katarowi i panleukopenii i powtarza, co rok lub dwa – o tym decyduje prowadzący lekarz weterynarii. Koty można także zaszczepić przeciw FeLV (białaczka kotów), chlamydiozie,  FIP (zakaźne zapalenie otrzewnej), grzybicy. Ponieważ szczepienia te, a zwłaszcza przeciw wściekliźnie i białaczce, nie są obojętne dla kociego organizmu (istnieje ryzyko powstania mięsaka poszczepiennego) dodatkowe szczepienia należy robić w uzasadnionych przypadkach i w konsultacji z lekarzem weterynarii. O niektórych szczepieniach mówi się także, że są nieskuteczne (przeciwko chlamydiozie i przeciwko grzybicy). Nie chcę się jednak rozpisywać na ten temat, ponieważ zdania ekspertów są różne, choć przeważa opinia taka, jaką przytoczyłem. Ponieważ istnieje niechlubny odsetek weterynarzy, którzy szczepią koty „jak leci” powiedz swojemu człowiekowi, żeby zawsze pytał przed szczepieniem o to, na co masz być zaszczepiony, co to szczepienie ma Ci dać i czy jest konieczne. Jeśli weterynarz proponuje dodatkowo szczepienia spoza pakietu podstawowego niech Twój człowiek zapyta się, czym się kieruje i jaki jest odsetek zachorowalności na daną chorobę w Twoim regionie. Ostateczną decyzję, na co masz być dodatkowo zaszczepiony podejmuje Twój człowiek.

Jeśli ma wątpliwości niech zasięgnie porady innego lekarza weterynarii. Powtarzam – lekarza weterynarii (czy nawet tam kilku jak dalej ma wątpliwości) a nie kolegi, koleżanki, sąsiadki, szefa w pracy itp. niezależnie od tego ile mieli czy mają kotów. Niech nie szuka też informacji na ten temat w internecie, ponieważ po pierwsze każdy kot jest inny – ma inną odporność i kondycję zdrowotną, jest w innym wieku, mógł przebyć jakieś choroby, ma inny tryb i warunki życia, po drugie kocie zdrowie to poważna sprawa i jako taka powinna być konsultowana z lekarzem weterynarii a nie przypadkowymi osobami, a po trzecie wśród wartościowych informacji w internecie o kocim zdrowiu napisanych prze lekarzy weterynarii i miłośników kotów są też tysiące porad tak absurdalnych, nierzetelnych i nie zgodnych z prawdą, że fibrysy nam dęba stają, jak je czytamy. Nie brakuje też porad, do których zastosowanie się może przynieść fatalne skutki zdrowotne. Często trudno jest oddzielić te wartościowe informacje od tych nierzetelnych, zwłaszcza, jeśli nie ma się własnego doświadczenia z opieką nad kotami. Należy też pamiętać, że na wszelkiego rodzaju forach czy portalach społecznościowych, każdy może podpisać post jako lekarz weterynarii.

O tym należy pamiętać

Twój człowiek powinien pamiętać o tym, że jeśli zdecyduje się lub będzie musiał zaszczepić Cię przeciwko wściekliźnie lub/i białaczce iniekcja powinna być zrobiona dokładnie podskórnie w tylną łapkę (smutno mi o tym pisać, ale gdyby doszło do wystąpienia mięsaka poszczepiennego można wtedy uratować kocie życie amputując łapkę; inna szkoła mówi o iniekcji w powłoki brzuszne, co umożliwia w przypadku komplikacji poszczepiennych usunąć mięsaka z dużym marginesem) a nie w kark czy między łopatki. Jeśli lekarz weterynarii chce to zrobić inaczej Twój człowiek musi mu powiedzieć, że nie zgadza się na to i żądać szczepienia w łapkę czy w powłoki brzuszne. Niech nie zapomina też o tym, że przed każdym szczepieniem musisz zostać dokładnie zbadany. Przed szczepieniem przeciwko białaczce należy zrobić test na obecność wirusa białaczki – można szczepić jedynie klinicznie zdrowe koty wolne od wirusa białaczki.  Ponieważ istnieje wiele rodzajów szczepionek przeciw danej chorobie niech człowiek poprosi o wybranie szczepionki dającej jak najlepsze efekty i scharakteryzowanej, jako szczepionka dająca najmniejszy odsetek powikłań zdrowotnych. Można także poprosić o ulotkę informacyjną producenta szczepionki. Należy także pamiętać o tym, że nie wolno szczepić kotów młodszych niż 6 tygodni, ciężarnych kotek (jeśli kotka w ogóle nigdy nie była szczepiona należy z lekarzem weterynarii rozważyć czy jednak nie powinna zostać zaszczepiona, co podniesie szanse na urodzenie i odchowanie zdrowego potomstwa, ważne jest dobranie odpowiedniej w takiej sytuacji szczepionki, która nie uszkodzi płodu) w okresie laktacji, kotów zarobaczonych i kotów chorych. Nigdy nie należy zapominać o tym, że szczepienie kota jest sprawą indywidualną i każdy kot powinien być traktowany indywidualnie (na co zwracam uwagę w całym moim wpisie) przy udziale dobrego i sprawdzonego lekarza weterynarii a nie wg panujących w niektórych lecznicach okresowych mód lub od lat nie zmieniających się schematów czy też wg porad z internetu właścicieli kotów, bo ich koty też są wyjątkowe i tak powinny być też traktowane.

Możliwe powikłania po podstawowym szczepieniu

Fakt zaszczepienia nas został odnotowany w naszych książeczkach zdrowia. Jeśli nie masz książeczki zdrowia powiedz swojemu człowiekowi, żeby gdzieś ją kupił albo zrobił sam książeczkę zdrowia w jakimś notesie i prosił o wpisywanie lekarza weterynarii Twoich szczepień, odrobaczeń, wagi, podawanych Ci leków i innych ważnych informacji związanych z Twoim zdrowiem. Pani doktor pod koniec wizyty powiedziała, że mogą wystąpić reakcje poszczepienne: jeden, dwa dni możemy być senni, apatyczni, możemy nie chcieć jeść, mogą nas boleć miejsca po iniekcji (w miejscu wstrzyknięcia, dzień lub dwa po szczepieniu, mogą występować nieznaczne, bolesne obrzęki) i możemy mieć podwyższona temperaturę. Takie objawy są niegroźne i szybko mijają. Po szczepionce, która my dostaliśmy (Nobivac ® Tricat Trio) może występować w ciągu od 1 do 2 dni także kichanie, kaszel i wydzielina z nosa. W przypadku, gdy opisane objawy trwają dłużej niż dwa dni należy pójść niezwłocznie z kotem do lekarza. Do lekarza weterynarii należy także udać się, gdy po szczepieniu występują: biegunka, wymioty, zaburzenia koordynacji ruchowej, ślinotok, drgawki czy inne niepokojące objawy. Koty reagują indywidualnie na rożnego rodzaju medykamenty. Niezależnie od tego, po szczepieniu lekarz powinien poinformować człowieka o możliwych objawach poszczepiennych. Kotom po szczepieniu przede wszystkim trzeba zabezpieczyć spokój. My po szczepieniu byliśmy bardzo senni i przespaliśmy prawie całe popołudnie. Dzisiaj też trochę więcej niż zazwyczaj śpimy, ale mamy apetyt i trochę się bawiliśmy.

Ponieważ Set bardziej przeżył szczepienie niż ja i trochę popłakiwał potem, obejmowałem go jak spaliśmy po powrocie z lecznicy, żeby czuł się bezpiecznie.

Thot


UDOSTĘPNIJ ARTYKUŁ W  SERWISIE SPOŁECZNOŚCIOWYM: