kot, kocie zwyczaje

rude koty

Mebloniści: walka o miejsce na szczycie

Drecenizm i inny roślinizm to kocia odmiana ludzkiego alpinizmu. Meblonizm to koci himalaizm. Wspinać można się na różne sposoby: można podciągać się na przednich łapach pomagając sobie tylnymi łapami, można zdobywać szczyty jednym skokiem i można przeskakując mniejsze szczyty dostać się na najwyższy. Ponieważ nasz człowiek walczy z naszym dracenizmem postanowiliśmy sprawdzić jak zagreguje na mebloznizm.

Najpierw opanowaliśmy regał, ale stoi na nim zbyt dużo rzeczy i nie da się ich tak prosto pozrzucać żeby sobie zrobić wygodny punkt obserwacyjny. Mnie udało się skoczyć na witrynę kuchenną. Człowiek się nawet zastanawiał jak udało mi się to zrobić, bo ma ona dwa metry wysokości. Trochę główkował, ale potem się domyślił: skoczyłem na blat kuchenny a potem na górę drzwi, które człowiek zostawił otwarte a potem z drzwi na witrynę. Ale to było jednorazowe wejście bo teraz człowiek pilnuje się żeby zamykać drzwi.

Moje pierwsze wejście na szczyt

Najwyższymi meblami w naszym domu, oprócz szafy, na którą nie da się wskoczyć, bo sięga prawie sufitu, są dwa wąskie regały na książki stojące po bokach łóżka człowieka. Nauczyłem się wyskakiwać na ten, który stoi blisko naszego drapaka, bo z niego da się wyskoczyć wyżej. Człowiek jak to zobaczył tylko się uśmiechnął, choć zrzuciłem stający na regale świeczniki i przesunąłem mocno doniczkę z rośliną, tak, że omal nie spadła z wysokości. Usunął bez mamrotania z regału tę roślinę i zabrał z podłogi świecznik, co mnie po doświadczeniach z dracenizmem mono zdziwiło. Nawet zdjęcie pamiątkowe mi zrobił. Potem pomyślałem sobie, że chyba ma świadomość, że nie ma większej frajdy dla kota (no może poza zabawą z człowiekiem) jak przyglądnie się wszystkiemu z wysokości. Set, który jest młodszy ode mnie nie potrafił tak wysoko skoczyć - nawet nie próbował. Przez dwa dni jak ja wylegiwałem się na regale (nie powiem, że nie bez satysfakcji, że tylko ja) Set stawał się smutny, wychodził i kładł się w łazience lub przedpokoju i cicho popłakiwał. Słyszałam jak nasz człowiek mówił znajomemu, że martwi się o Seta, bo się biedny stresuje. Ten drugi człowiek powiedział naszemu, że Set z pewnością obmyśla plan jak dostać się na domowy szczyt. Na co nasz człowiek powiedział, że Set jest jeszcze za młody, by tak wysoko skakać.

Set zdobywca

Ależ się zdziwił na drugi dzień po tej rozmowie, kiedy zobaczył Seta na szczycie. Ja się też zdziwiłem. Set napuszył się i przesiedział dumny ze swojego wyczynu kilka godzin na szczycie. Nawet nie zszedł jak człowiek zawołał go na jedzenie.

Koci przekładaniec

Zaczęliśmy rywalizować o to, który zajmie miejsce na szczycie. Jak jeden z nas za długo okupował szczyt drugi wskakiwał na górę. Na regale nie ma miejsca na nas dwóch, więc ten wskakujący spychał na krawędź tego, który tam siedział czy leżał lub kładł się na niego. Nasz człowiek zaczął się obawiać, że się całkiem pospychamy i możemy sobie zrobić krzywdę upadając na podłogę, czy stojący niedaleko regału stolik. Ja raz leciałem grzbietem w dół, ale jak człowiek widział, że jesteśmy na szczycie razem podchodził od razu do regału, więc mnie złapał zanim spadłem na stolik. Człowiek zaczął od tego momentu szukać sposobu jak rozwiązać nasz spór o regał.

Zastanawiał się nad przemeblowaniem mieszkania i ustawienia dwóch regałów obok siebie żebyśmy mieli więcej miejsca (na drugi regał nie wskakujemy, bo nie mamy nic pośredniego, z czego można byłoby wskoczyć). Potem wpadł na pomysł, aby regały połączyć kocią półką. Ponieważ regały stoją po obu stronach łóżka półka pomiędzy regałami biegnie nad nią. Nasz człowiek, jest spokojny, ponieważ gdyby, któryś z nas zasnął mocno i obracając się spadł to spadnie na miękkie łóżko. Mamy na niej sporo miejsca, bo jest długa na 3 metry i wystarczająco szeroka żeby się na niej wygodnie położyć. Jak półka była gotowa obaj wskoczyliśmy na nią i duuuuuużo gadaliśmy do naszego człowieka. Nie wiemy czy zrozumiał – dziękowaliśmy za te półkę.

Najwyższy szczyt zdobyty

Do zdobycia został, więc nam największy szczyt w mieszkaniu – szafa. Okazało się, że z kociej półki można wślizgnąć się na szafę. Wprawdzie nie można tam usiąść i trzeba się czołgać, ale co to za problem dla wysportowanego meblonisty. Najwyższy szczyt w domu pierwszy zdobył Set. Szafa stała się jednym z jego ulubionych miejsc do drzemki. Niestety człowiek w obawie, żebyśmy nie spadli z tej szafy jak zaśniemy zastawił nam wejście na szafę

Każdy dorastający kot szuka w mieszkaniu miejsc wysoko usytuowanych, które nadają się i na punkt obserwacyjny i na miejsce na drzemkę. Nie ma sensu włączyć z kotem, bo tego się go raczej nie oduczy. Jeśli kot znajdzie sobie takie miejsce najlepiej zadbać o to aby miejsce to było bezpieczne – usnąć stojące tam bibeloty, szklane przedmioty itp. Można też samemu zaaranżować takie miejsce dla kota, jeśli jest taka możliwość. W wielu krajach popularne są mocowane do ściany półki dla kotów. Półki ( 3 – 5) montuje się tak, aby kot mógł skacząc z półki najniżej przymocowanej, poprzez coraz wyższe półki skoczyć na tę najbardziej atrakcyjną, czyli najwyżej zamocowaną. W przypadku dwóch kotów „najwyższe” półki powinny być dwie.


Thot

PS

Bardzo dziękujemy Człowiekowi, przyjacielowi naszego człowieka, który zamontował nam kocią półkę.


UDOSTĘPNIJ ARTYKUŁ W  SERWISIE SPOŁECZNOŚCIOWYM: